moje ulubione fragmenty

Na początek proponuję porywające monologi młodego króla ze sztuki "Henryk V" w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka

Akt 3, scena 1
And teach them how to war !

Once more unto the breach, dear friends, once more;
Or close the wall up with our English dead.
In peace there's nothing so becomes a man
As modest stillness and humility:
But when the blast of war blows in our ears,
Then imitate the action of the tiger;
Stiffen the sinews, summon up the blood,
Disguise fair nature with hard-favour'd rage;
Then lend the eye a terrible aspect;
Let pry through the portage of the head +
Like the brass cannon; let the brow o'erwhelm it
As fearfully as doth a galled rock
O'erhang and jutty his confounded base,
Swill'd with the wild and wasteful ocean.
Now set the teeth and stretch the nostril wide,
Hold hard the breath and bend up every spirit
To his full height. On, on, you noblest English.
Whose blood is fet from fathers of war-proof!
Fathers that, like so many Alexanders,
Have in these parts from morn till even fought
And sheathed their swords for lack of argument:
Dishonour not your mothers; now attest
That those whom you call'd fathers did beget you.
Be copy now to men of grosser blood,
And teach them how to war. And you, good yeoman,
Whose limbs were made in England, show us here
The mettle of your pasture; let us swear
That you are worth your breeding; which I doubt not;
For there is none of you so mean and base,
That hath not noble lustre in your eyes.
I see you stand like greyhounds in the slips,
Straining upon the start. The game's afoot:
Follow your spirit, and upon this charge
Cry 'God for Harry, England, and Saint George!'

Niech widzą, jak się walczy !

Raz jeszcze w wyłom, kochani, raz jeszcze :
Czy ma go zatkać stos ciał naszych braci ?
Gdy pokój, nic nie przystoi mężczyźnie
Tak jak milcząca, skromna powściągliwość;
Ale gdy uszy napełni ryk wojny,
Niech wzorem dla was będzie raczej tygrys :
Natężcie mięśnie, krew podburzcie w żyłach,
Ukryjcie dobroć pod maską wściekłości;
Spojrzenie niechaj szerzy wokół grozę,
Niech z oczu niby z otworów strzelniczych
Miota płomienie jak spiżowe działo;
Niech nad oczami spiętrzy się złowrogo
Czoło, nawisłe jak urwista skała,
Której podstawę to druzgocze w gruz,
To jęzorami fal liże żarłocznie
Dziki i wszystko burzący ocean.
Zacisnąć teraz zęby, rozdąć nozdrza
Wstrzymać dech, napiąć całą siłę ducha
Niby cięciwę, do ostatnich granic !
Najszlachetniejsi z synów Anglii, wy,
Krew z krwi herosów hartowanych w boju -
Naprzód ! Ojcowie wasi, każdy męstwem
Aleksandrowi równy, w tych to stronach
Toczyli bitwy od świtu do zmroku,
Miecze do pochew chowając dopiero,
Gdy zbrakło im żywego przeciwnika.
Czci swoich matek nie pozwólcie kalać,
Dowiedźcie, że was spłodzili ci, których
Zwiecie ojcami ! Dajcie przykład ludziom
Zwyklejszej krwi - niech widzą, jak się walczy !
A wy, żołnierze, którzyście wyrośli
Z angielskiej gleby, pokażcie nam teraz,
Co warta ziemia waszych stron rodzinnych;
To, że wy sami jesteście jej godni -
Rzecz pewna : bo gdy spoglądam wam w twarze,
U najbiedniejszych mizeraków nawet
Widzę w źrenicy iskrę szlachetności.
Rwiecie się, widzę, jak charty ze smyczy :
Łowy zaczęte ! Bij, kto w Boga wierzy,
I grzmij : " Bóg, Anglia, Król i święty Jerzy " !

Akt 4, scena 3
We few, we happy few, we band of brothers

If we are mark'd to die, we are enow
To do our country loss; and if to live,
The fewer men, the greater share of honour.
God's will! I pray thee, wish not one man more.
By Jove, I am not covetous for gold,
Nor care I who doth feed upon my cost;
It yearns me not if men my garments wear;
Such outward things dwell not in my desires:
But if it be a sin to covet honour,
I am the most offending soul alive.
No, faith, my coz, wish not a man from England:
God's peace! I would not lose so great an honour
As one man more, methinks, would share from me
For the best hope I have. O, do not wish one more!
Rather proclaim it, Westmoreland, through my host,
That he which hath no stomach to this fight,
Let him depart; his passport shall be made
And crowns for convoy put into his purse:
We would not die in that man's company
That fears his fellowship to die with us.
This day is called the feast of Crispian:
He that outlives this day, and comes safe home,
Will stand a tip-toe when the day is named,
And rouse him at the name of Crispian.
He that shall live this day, and see old age,
Will yearly on the vigil feast his neighbours,
And say 'To-morrow is Saint Crispian:'
Then will he strip his sleeve and show his scars.
And say 'These wounds I had on Crispin's day.'
Old men forget: yet all shall be forgot,
But he'll remember with advantages
What feats he did that day: then shall our names.
Familiar in his mouth as household words
Harry the king, Bedford and Exeter,
Warwick and Talbot, Salisbury and Gloucester,
Be in their flowing cups freshly remember'd.
This story shall the good man teach his son;
And Crispin Crispian shall ne'er go by,
From this day to the ending of the world,
But we in it shall be remember'd;
We few, we happy few, we band of brothers;
For he to-day that sheds his blood with me
Shall be my brother; be he ne'er so vile,
This day shall gentle his condition:
And gentlemen in England now a-bed
Shall think themselves accursed they were not here,
And hold their manhoods cheap whiles any speaks
That fought with us upon Saint Crispin's day.

My, garść - szczęśliwy krąg - gromadka braci

Jeśli pisana nam śmierć, jest nas dosyć,
By Anglia czuła, że coś jednak traci;
A jeśli życie - im mniej ocaleje
Głów, tym na każdą spłynie więcej chwały.
Jak wola niebios każe, tak się stanie :
Nie życz więc sobie ni jednego więcej
Żołnierza. Bóg wie, że nie pragnę złota,
Że nie dbam, kto się tuczy moim kosztem,
Ani też ilu moje barwy nosi.
Rzeczy na pokaz nie pragnę. Lecz jeśli
Grzechem jest żądza zasłużonej sławy -
Jestem największym grzesznikiem wsród żywych.
Nie, mój kuzynie, nie, niech cię Bóg broni,
Nie chciej, by wspomógł nas choć jeden Anglik !
Musiałbym odstąpić mu szczyptę sławy,
A nawet tyle nie oddam nikomu,
Choćby mi złote góry obiecywał.
Nie chciej nikogo więcej ! Za to rozgłoś
W moich zastępach, że każdy, kto nie ma
Chęci do walki, może sobie odejść.
Dostanie glejt i w kieszeń parę koron
Na podróż statkiem. Nie chcemy umierać
U boku kogoś, kogo trwoży myśl,
Że może nam być towarzyszem w śmierci.
Dzień dzisiaj mamy świętego Kryspina :
Ten, kto przeżyje ten dzień, kto bezpiecznie
Wróci do domu, zawsze już podniesie
Głowę i dumnie wyprostuje grzbiet
Na wzmiankę o dniu świętego Kryspina.
Kto dzień ten ujrzy, ten w jego wigilię
Będzie co roku, do późnej starości,
Spraszał sąsiadów na ucztę słowami :
" Przecież to jutro świętego Kryspina ! ";
Podciągnie rękaw i blizny pokaże :
" Moja pamiątka po świętym Kryspinie ! "
Starcom szwankuje pamięć; ale on,
Choćby zapomniał wszystko, będzie wiernie
Wspominał - nawet gdy upiększy trochę -
Jakich to czynów dokonał w tym dniu.
Imiona nasze, znane jego ustom
Jak słowa rozmów z najbliższą rodziną -
Król Henryk; Bedford i Exeter; Warwick
I Talbot; Gloucester i Salisbury - będą
Znów wymawiane ponad pełnym kubkiem.
I dzielny wojak historię powtórzy
Swemu synowi; i zawsze już odtąd,
Od dzisiejszego dnia do końca świata,
Kiedy nastanie świętego Kryspina,
W ludzkiej pamięci znowu ożyjemy :
My, garść - szczęśliwy krąg - gromadka braci;
Tak, bo kto dzisiaj ze mną krew wyleje,
Zostanie moim bratem; choćby z gminu
Pochodził, dzień ten nada mu szlachectwo;
A każdy z owych panów, którzu w Anglii
Gnuśnieją teraz w jedwabnej pościeli,
Przeklnie się za to, że go tu nie było,
Odmówi sobie miana mężczyzny,
Kiedy ktoś przy nim wspomni, jak to walczył
Wraz z nami w ten dzień świętego Kryspina !

biografia
pełne teksty dzieł w oryginale